Rodzina spanieli jest dość liczna. Wszystkie one są produktem angielskiej hodowli, a w ojczyźnie swej dużą ilością odmian mogą zadowolić różne gusty.
Polska nazwa tej rodziny psów trafnie oddaje ich użyteczność — płochacze. Psy gończe i posokowce jako psy myśliwskie mają swą wielowiekową, a nawet tysiącletnią tradycję. Od niepa* miętnych czasów, gdy ludzie z oszczepem, łukiem czy kuszą polowali na grubego zwierza, psy te wyszukiwały zwierzynę w kniei, wyganiały ją z matecznika lub wąwozów górskich, aby w końcu wytropić zwierza już rannego i głosić znalezionego w gąszczu, gdzie zaszył się śmiertelnie ranny.
Psów tych nie używano na ptactwo. Podobnie służyły łowcom norowce — jamniki czy teriery — wypłaszczające lisa lub borsuka z jamy lub nory. Znacznie później zaczęto polować z psami na ptactwo. Ten rodzaj sportu myśliwskiego rozwinął się w pełni dopiero od czasów wynalezienia broni palnej. Ongiś taki rodzą] polowań był uważany za zabawę młodzieży i nie tak poważany jak rycerskie łowy na grubego zwierza, stanowiące zaprawę bojową a także odgrywające rolę w zaopatrywaniu drużyn rycerskich w zapasy mięsiwa. Do tych polowań na drobną zwierzynę używano innych psów — mniejszych, lżejszych, których rola polegała na buszowaniu, szperaniu i płoszeniu drobnej zwierzyny — czy to włochatej, czy pierzastej, na którą następnie wypuszczano sokoły czy zestrzeliwano ją przed psem. Psy te w Polsce nazywano płochaczami i żadna nazwa lepiej nie oddaje roli, jaką spełniają one na polowaniu.
O ile psy gończe i posokowce trzymane były w sforach przez mężczyzn, o tyle płochacze — jako mniejsze psy — były poza służbą myśliwską towarzyszami dzieci i młodzieży, pieszczochami dam. Dlatego na starych sztychach czy obrazach widuje się płochacze w scenach rodzajowych z dziećmi lub w gronie dam dworskich. A zatem oprócz zalet myśliwskich psy te musiały mieć wdzięk i walory ,,salonowców” oraz pociągający wygląd. Takimi też są one po-dzień dzisiejszy.
Podobnie jak psy gończe i posokowce, płochacze występują w rodzimych rasach na całym kontynencie. Prawo germańskie wspomina o psach ptasznikach (Canis acceptaiius) jako o psach towarzyszących sokolnikom. Podobnie źródła romańsko-frankońskie wspominają o takich psach pod nazwą „spion” względnie później „epagneul”. Również w Walii już w X wieku piśmiennictwo łowieckie wspomina o psach służących do polowania na ptactwo.
W ostatnim ćwierćwieczu płochacze zawdzięczają swój renesans rasom angielskich spanieli. Spaniel jest niezmiernie pożytecznym pomocnikiem myśliwego jako płochacz. U nas użyteczność jego jeszcze nie jest należycie doceniana; większość spanieli została zdegradowana do roli psów pokojowych.
Spaniele cechuje niezmordowana wytrwałość w szperaniu i buszowaniu, przy czym charakterystyczna jest bardzo duża ruchliwość nisko osadzonego ogona, który jak wahadło w nieustannym ruchu zdradza zainteresowanie psa obszukiwanym terenem. Są one urodzonymi aporterami na lądzie i w wodzie. Muszą być tylko za młodu wdrażane do karności, gdyż mają duży temperament — są skłonne do ścigania zajęcy i głośnego gonienia saren czy innej ruszonej zwierzyny. Przewodnik powinien je na tyle opanować, by na gwizd czy inny sygnał wracały do niego. Do roli szperacza nie trzeba spanieli prawie wcale tresować. Należy je tylko odpowiednio wychować. Nauka może się ograniczyć do ćwiczeń karności, bezwzględnego warowania na sygnał optyczny lub akustyczny i aportowania. Dobrze ułożone mają bardzo miłe usposobienie. Z reguły są niezwykle łagodne, przywiązane do swego pana, gotowe do wykonania rozkazu, zwłaszcza gdy są często zabierane na wyprawy łowieckie.
Pochodzenie spanieli nie jest właściwie wyjaśnione. Obecnie za ojczyznę ich uchodzi Anglia, gdzie różne ich rasy cieszą się ogromną popularnością. Przypuszczalnie jednak są one pochodzenia kontynentalnego i wywodzą się od psów używanych do polowań na ptactwo. Psy te współpracowały z sokolnikami lub z myśliwymi. Nazwa „spaniel” wskazywałaby na Hiszpanię jako kraj ich pochodzenia, ale tam nie znajduje się tych rzekomo hiszpańskich psów, a Hiszpanie nazywają je „perro inglese”. Natomiast średniowieczne malarstwo holenderskie, jak również późniejsze belgijskie, francuskie oraz angielskie utrwaliło bardzo wiele psów typu spaniela. Niektórzy lingwiści chcą nazwę tę wyprowadzić od kartagińskiego słowa ,,span” — dziki królik.
Rodzime płochacze (epagneul) stały się rzadkością; praktycznie widuje się tam na wystawach głównie spaniele angielskie. Niewątpliwie po Wielkiej Rewolucji Francuskiej wyginęły psiarnie feudalnych panów. Dokumenty angielskie świadczą o tym, że np. w XVII w. książę de Noailles ofiarował Henrykowi XI, księciu Lincoln sforę psów epagneul, która przypuszczalnie dała początek psiarni w Clumber Park, a następnie obecnym clumber spanielom. Jednakże w Anglii spaniele znane były już wcześniej. I tak np. na obrazie pędzla Van Dycka (1641 r.) przedstawiającym rodzinę Karola I, uwieczniony został także biało-brązowy spaniel. Pierwsze wzmianki o tej rasie w Anglii datowane są na drugą połowę XIV w. Bardzo liczne obrazy szkoły holenderskiej wskazują na rozpowszechnienie się psów tego typu (większych i mniejszych) na terenie zajmowanym obecnie przez Holandię i Belgię.
W polskiej literaturze kynalogicznej, zresztą.bardzo ubogiej, nie spotykamy się z opisem psów tego typu. Polscy myśliwi zajmowali się raczej polowaniem z ogarami lub chartami niż z legawcami. Swoistym dokumentem łowiectwa polskiego jest „Myślistwo ptaszę” (1584 r.) Mateusza Cygańskiego. Tamże znajdujemy wzmianki o wy-żle odwoływanym lub otokowym, który miał być „odziany” (kudłaty), ,,nie potrzebujący kożucha”. Był to jednak raczej wyżeł wystawiający ptactwo, zwłaszcza kuropatwy, a więc zapewne przodek obecnego wyżła szorstkowłosego, a nie płochacza.